PORTAL WIEDZY MENEDŻERSKIEJ

gaining knowledge never stops

Analiza nieobecności pracowniczych

Analiza nieobecności pracowniczych to jedna z drobnych, ale istotnych czynności zawodowych na stanowisku menedżera działu HR. Dzięki wizualnej prezentacji danych, dostępnej w narzędziu Qlik Sense, analiza ta zajmuje zaledwie kilka minut. Można ją zatem przeprowadzać nawet co tydzień — co ma wielkie znaczenie w dużych firmach, zatrudniających kilkaset czy kilka tysięcy pracowników.

Na Pulpicie Menedżera HR w pierwszym widoku jest sekcja nieobecności pracowniczych, gdzie można sprawdzić sumaryczną liczbę dni nieobecnych z podziałem na rodzaje nieobecności. Aby zobaczyć, którzy pracownicy, z których działów, z jakich powodów opuszczają najwięcej dni roboczych, należy kliknąć w tę sekcję i przejść na szczegółowy widok kategorii.

Popularnym filtrem analizy nieobecności jest filtr lat: w Qlik Sense można wybrać dowolny rok (o ile dysponujemy danymi z tego okresu) i przeglądać go w widoku szczegółowym. Cały rok, w podziale na miesiące, widać na jednym ekranie. Już ten widok pozwala uzyskać kluczowe informacje, dotyczące tego, w których miesiącach jest najniższa frekwencja pracowników, których działów ten problem dotyczy najbardziej, które konkretnie są to osoby. Jeśli najbardziej popularną przyczyną nieobecności pracowniczych są urlopy wypoczynkowe, to jest to normalna sytuacja. Ale jeśli przyczyny są inne, np. choroba — co widać na tym samym ekranie, po wyborze na liście klas nieobecności rodzaju chorób — może to być sygnałem do podjęcia działań interwencyjnych czy wspierających.

Dzięki szybkiej, wizualnej i powiązanej z danymi osobowymi analizie nieobecności pracowniczych, przed menedżerem HR otwiera się możliwość podjęcia inicjatywy w celu poprawy wskaźników HR. Pamiętajmy, że każda nieobecność pracownika kosztuje firmę konkretne pieniądze. Taniej jest zapobiegać zdarzeniom powodującym takie sytuacje (pomijając zdarzenia losowe) niż je potem leczyć/uzupełniać/odpracowywać.

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.